Olga Malinkiewicz – polska fizyczka, wynalazczyni nowatorskiej technologii opartej na perowskitach – miała szansę stać się ikoną polskiej nauki i przemysłu przyszłości. Niestety, jej historia wpisuje się w długi i bolesny katalog przypadków, w których polski geniusz przegrywał z systemem, brakiem wsparcia, lub grą interesów.

Atmosfera, jaka otacza jej publiczny apel o ratunek dla projektu życia, przypomina echo wielu wcześniejszych dramatów: innowacje powstają, świat je docenia, ale to nie Polska z nich korzysta.

Obszerny artykuł wyjaśniający atmosferę i konkretne zarzuty pod adresem polskich firm znajduje się na https://www.money.pl/

Zbyt często: wynalazek polski, sukces – cudzy

Jan Szczepanik – zwany „polskim Edisonem”, twórca przeszło 50 wynalazków, m.in. kolorowej fotografii i kamizelki kuloodpornej (z Kazimierzem Żegleniem). Ich wynalazek, zaprezentowany nawet przed królem Hiszpanii, został później rozpracowany i przejęty przez zagraniczne firmy. Dziś Szczepanik jest niemal zapomniany w ojczyźnie, choć inspirował m.in. Alberta Einsteina.
Kazimierz Żegleń – współautor wspomnianej kuloodpornej tkaniny. Próbował produkować kamizelki w USA, ale bez wsparcia i zaplecza przegrał z korporacjami. Jego nazwisko zniknęło z kart historii na dekady.
Józef Kosacki – konstruktor wykrywacza min, który uratował tysiące istnień podczas II wojny światowej. Urządzenie zostało przekazane aliantom bez opatentowania – przez co cały dorobek naukowy trafił do innych krajów bez rekompensaty dla jego twórcy czy państwa polskiego.
Stanisław Ulam – jeden z najważniejszych umysłów XX wieku, twórca metody Monte Carlo i współpracownik projektu Manhattan w USA. Jego kariera rozkwitła w Los Alamos, nie w Krakowie. Do dziś jest bardziej znany w Ameryce niż w Polsce.
Mieczysław Bekker – inżynier odpowiedzialny za skonstruowanie pojazdu księżycowego LRV (Lunar Roving Vehicle). Choć był Polakiem, całe życie naukowe poświęcił pracy w Kanadzie i USA. Gdy jego pojazd wylądował na Księżycu w 1971 r., w Polsce mało kto o nim wiedział.

Historia się powtarza – tylko dlaczego?


Dziś Olga Malinkiewicz, która zrewolucjonizowała metodę produkcji ogniw słonecznych z perowskitów – lekkich, elastycznych i o ogromnym potencjale dla energetyki przyszłości – walczy nie z siłami fizyki, ale z biurokracją, interesami inwestorów i brakiem narodowej strategii wsparcia dla przełomowych innowacji. 

1-Olga--FB_n
6-Olga--FB_n
3-Olga--FB_n
4-Olga--FB_n
5-Olga--FB_n
2-Olga--FB_n


Jak to możliwe, że kraj, który finansuje badania, nie potrafi zbudować mechanizmów, które zapewnią polską kontrolę nad ich wdrażaniem?

Czy Polska potrafi stworzyć projekt narodowy wokół polskiego wynalazku?


To pytanie, które musimy sobie zadać głośno – nie tylko w stronę środowiska naukowego, ale jako społeczeństwo. Skoro potrafimy wysłać człowieka w kosmos, budować nowoczesne laboratoria i szkolić światowej klasy inżynierów – to dlaczego tak często nie potrafimy ochronić ich dorobku?

Może pora stworzyć trwałe, prawdziwie narodowe instytucje wsparcia dla takich ludzi jak Olga Malinkiewicz? Dla tych, którzy myślą inaczej, wyprzedzają epokę, ale potrzebują stabilnego gruntu, by ich wizje mogły służyć Polsce, nie tylko światu.