W Grudziądzu od wielu miesięcy trwa spór wokół działań Urządu Miejskiego i prezydenta Macieja Glamowskiego, dotyczący niepublicznych szkół i sposobu rozliczania dotacji oświatowych. Kontrowersje te przerodziły się w lawinę medialnych publikacji, reakcji urzędu oraz krajowych instytucji – a sprawa trafiła także do instytucji państwowych i niezależnych organów nadzorczych.

Głośna sprawa szkoły „Spinaker” i audytu KAS

Jednym z kluczowych wątków konfliktu jest publiczna debata wokół Niepublicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi „Spinaker” w Grudziądzu, która znalazła się w ogniu sporów o dotacje i sposób rozliczania środków publicznych.

Portal Grudziadz365.pl opisał, że Urząd Miejski miał stosować sprzeczne działania wobec szkoły: raz przedstawiając do Ministerstwa Finansów argumenty mające podważać ustalenia kontroli KAS, a innym razem wykorzystując ten sam audyt KAS jako podstawę do kwestionowania legalności działania szkoły i żądania od niej ogromnych kwot zwrotu dotacji.

Według artykułów medialnych:

  • Urzędnicy mieli podważyć w piśmie do Ministra Finansów ustalenia audytu Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), twierdząc, że kontrola błędnie oceniła działanie szkoły.
  • Równocześnie ten sam audyt został potem użyty jako powód wydania decyzji administracyjnej, w której szkoła miała zostać uznana za działającą nieprawidłowo i zobowiązana do zwrotu dotacji i środków publicznych – kwoty sięgające nawet milionów złotych.
  • Decyzje te były następnie kwestionowane przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym (SKO) oraz trafiły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jako skarga.

Artykuł Grudziadz365.pl sugeruje, że działania urzędników mogły cechować się sprzecznymi, nieprofesjonalnymi krokami i manipulacją dokumentami – od obrony szkoły przed ministrem, aż po obciążanie jej w kolejnych decyzjach administracyjnych.

Reakcje Urzędu Miejskiego i stanowisko władz

W odpowiedzi na medialne publikacje miasto zdecydowanie zaprzeczyło zarzutom. Według komunikatu Urzędu Miejskiego:

  • Teksty medialne przedstawiały „insynuacje, sugerujące rzekome przestępstwa urzędu i prezydenta” bez podstaw w dokumentach urzędowych.
  • Pismo skierowane do Ministra Finansów nie było jednoznacznym „uniewinnieniem” szkoły ani stwierdzeniem, że dotacje się należały, a zawierało elementy formalne i techniczne dotyczące dokumentacji dotacji oświatowej.
  • Urząd podkreślił swój obowiązek kontrolowania prawidłowego wydatkowania i rozliczania środków publicznych, w tym żądania ich zwrotu w razie wątpliwości co do ich wykorzystania.

W komunikacie miasta pojawiła się także informacja o tym, że w sprawie związanej z nierzetelnymi oświadczeniami w dokumentach dotacyjnym wobecń szkoły „Spinaker” został wszczęty proceduralny proces karny – zawiadomienie trafiło do Prokuratury Rejonowej.

Skandaliczna interwencja i formalne błędy kontrolne

Sprawa ta nie ograniczyła się tylko do rozliczeń finansowych „Spinakera”. Inny artykuł medialny wskazywał na poważne błędy proceduralne urzędników podczas próby kontroli jednej z placówek – co doprowadziło do interwencji w niewłaściwym miejscu i zdenerwowania mieszkańców.

Według tej relacji:

  • Urzędnicy wraz ze strażą miejską mieli wejść na teren prywatnej posesji, myląc adresy i podmioty, co było efektem błędów w obsłudze systemu e-doręczeń.
  • Kontrola miała obejmować podmiot gospodarczy, ale pisma trafiły do innego podmiotu, o innym statusie prawnym, co oznaczało, że osoba prywatna została niesłusznie zaangażowana w procedurę kontroli.
  • Nieprawidłowe doręczenia i brak znajomości szczegółów postępowania przez kontrolerów zostały uznane za poważną kompromitację proceduralną.

📢 Sprawa nagłośniona w instytucjach państwowych

Działania urzędów i medialne publikacje doprowadziły do tego, że sprawa trafiła do:

  • Samorządowych organów odwoławczych – decyzje miasta były kwestionowane i analizowane przez SKO oraz sądownictwo administracyjne.
  • Prokuratury Rejonowej – co sugeruje formalne postępowanie w sprawie dokumentów dotacyjnych i ich rzetelności przedstawianej w postępowaniach finansowych.

Dla wielu obserwatorów stało się jasne, że spór ma wymiar nie tylko lokalny, ale też instytucjonalny – z udziałem organów kontrolnych i nadzorczych państwa.

-> Co to oznacza dla mieszkańców Grudziądza

Cała sprawa budzi ogromne emocje:

✔️ Dla jednych – jest to doniesienie o możliwych nadużyciach administracyjnych i presji urzędniczej na szkoły oraz podmioty funkcjonujące w mieście.
✔️ Dla innych – to element obowiązkowej kontroli wydatkowania publicznych środków, który został błędnie i sensacyjnie zinterpretowany przez media lokalne.

W centrum pozostaje przede wszystkim dobro uczniów i seniorów uczestniczących w działalności tych szkół, a także transparentność działań samorządu w wydatkowaniu środków publicznych.

 Dlatego zadaliśmy elementarne pytanie Dlaczego ? - bo w przestrzeni jaką jest edukacja powinny obowiązywać wartości elementarne takie jak szerokorozumiana współpraca, koordynacja i działanie w jednym wspólnym celu - bezpieczeństwo i rozwój dzieci i młodzieży! 

Żródła: Grudziadz365.pl, Grudziadz.pl